 |
Sweet Noise Forum
www.sweetnoise.one.pl
|
|
The Triptic - opinie |
| Autor |
Wiadomość |
X
Madman

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 1421
|
|
|
|
 |
Małgosia
Pacjentka doktora Dżi.


Wiek: 37 Dołączyła: 17 Lip 2006 Posty: 3534 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: 2008-05-14, 14:18
|
|
 |
Ja rózwnież się zastanawiam, bo z jednej strony wg tego co mówił G, to przyjęcie tej muzyki przez tamtejszy naród jest bardzo dobre i ogólnie przedstawiał wszystko w samych pozytywach, z drugiej strony w zderzeniu z moimi (naszymi?) wyobrażeniami o RPA to wyjdzie... No właśnie ciekawe co wyjdzie, bo nie wyobrażam sobie że kochający muzykę ludzie z getta jadą do dużego miasta, do jakiegoś Empiku ( ), czy co oni tam mają i kupują płytę SN.
Jak właściwie wygląda promocja albumów w Afryce, ba jak w ogóle wygląda ich rynek muzyczny. To wszystko jest tak nieznane że aż... nieobliczalne |
_________________ www.facebook.com/gosiaczek8807
www.lastfm.pl/user/gosiaczek8807 |
|
|
|
 |
X
Madman

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 1421
|
Wysłany: 2008-05-14, 15:23
|
|
 |
Szczerze mówiąc mam podobne zdanie....po pierwsze...nie uwierzyłęm Glacy, że Triptic został tak ciepło przyjęty w RPA. Wciąż pamiętam tego chłopaka, który podczas ,,Victims of War" wykonywanego pół live (ten filmik Guguletu live act) zatyka uszy, bo nie może znieść takiego chałasu....albo niektórzy ludzie podczas nocnego występu ,,Give it all away" też minę mieli skrzywioną. Dlatego nie przesadzałbym z tym zachwytem w RPA, bo to głównie o przeciętnych ludzi tu chodzi, którzy słuchają od wielu lat zupełnie innych klimatów...inna mentalność muzyczna, że się wyrażę. Co prawda Anderson i Sony wyrażali się o Tripticu w samych superlatywach i nie mam powodu nie wierzyć w szczerość ich wypowiedzi ale bardziej liczyłbym się ze zdaniem prostych ludzi. I też nie wyobrażam sobie sytuacjii, w których ludzie z gett kupują Triptic. JEdnak mimo to są tam jak się okazuje takie gwiazdy jak Lark czy Theo Crous więc jednak można. Nie mam pojęcia jak funkcjonuje tamtejszy rynek, że z jednej strony są gwiazdy a z drugiej (w moim przekonaniu) płyty CD...delikatnie mówiąc...nie są tam towarem pierwszej potrzeby. Dobrze by było gdyby się wypowiedział tu ktoś kto wie jak to w RPA wszystko funkcjonuje, bo zaciekawiło mnie to. |
_________________ https://www.facebook.com/madman.project |
|
|
|
 |
PePe
..PiPa..


Wiek: 40 Dołączyła: 14 Lis 2004 Posty: 3529 Skąd: Żary / Wrocław
|
Wysłany: 2008-05-14, 19:02
|
|
 |
| funkcjonuej tak jak wszedzie... kloszard z dworca nie pojdzie kupic tryptyku; czlowiek z getta tez raczej nie bedzie sie interesowal czyms takim; natomiast ludzie z bogatszych dzielnic... oni maja morze muzyki do wyboru... |
_________________ http://mordred-deschain.blogspot.com/
Why can we not be sober? |
|
|
|
 |
westa
Chassis

Dołączył: 07 Paź 2004 Posty: 1676
|
Wysłany: 2009-07-09, 23:09
|
|
 |
| Sluchajac plyty po dosc dluzszym czasie doszedlem do wniosku, ze wyrzucajac z playlisty kilka numerow wychodzi kawal rownej, porzadnej muzyki trwajacej 52 minuty. Czyli nie za krotko zeby miec uczucie niedosytu i nie za dlugo zeby sie zanudzic. Jakby kogos interesilo to pod moimi nozyczkami padly Burn Love, Missing You, Stay Alive, World, Access Confirmed. In The Blood zostawilem sobie jako outro. Jakos mnie nie przekonuja eksperymenty totalnie elektroniczne, wole bardziej "zywe" SN. |
|
|
|
 |
X
Madman

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 1421
|
Wysłany: 2009-07-09, 23:18
|
|
 |
| westa napisał/a: | | Sluchajac plyty po dosc dluzszym czasie doszedlem do wniosku, ze wyrzucajac z playlisty kilka numerow wychodzi kawal rownej, porzadnej muzyki trwajacej 52 minuty. Czyli nie za krotko zeby miec uczucie niedosytu i nie za dlugo zeby sie zanudzic. Jakby kogos interesilo to pod moimi nozyczkami padly Burn Love, Missing You, Stay Alive, World, Access Confirmed. In The Blood zostawilem sobie jako outro. Jakos mnie nie przekonuja eksperymenty totalnie elektroniczne, wole bardziej "zywe" SN. |
jako, że chyba jestem największym fanatykiem tej płyty na tym forum to coś powiem....
kiedyś myślałem podobnie....że te utwory to cos w rodzaju ,,wypełniaczy", stało się tak dlatego, że częsciowo mój głód został zaspokojony 3 utworami w audycji radiowej, potem doszło jeszcze kilka w innych audycjach - głównie te ,,zywe" jak to określiłes.
potem człowiek kupił płyte i usłyszał to co słyszał w audycji + te eksperymentalne, że tak to nazwę....i było wrażenie niedosytu.
zmieniłem jednak zdanie wówczas kiedy pewnego dnia położyłem się ze słuchawkami na łózku i z zamknietymi oczmi wysłuchałem CAŁEJ PŁYTY OD POCZĄTKU DO KOŃCA.
i wtedy dotarło do mnie, że każdy utwór jest elementem jednej wielkiej opowieści pt. the
Triptic i nie wyobrażam sobie żeby któregokolwiek mogło zabraknąć. |
_________________ https://www.facebook.com/madman.project |
|
|
|
 |
westa
Chassis

Dołączył: 07 Paź 2004 Posty: 1676
|
Wysłany: 2009-07-09, 23:23
|
|
 |
Moze tez kiedys do tego dojde. Na razie ciesze sie, ze Triptic przeszedl u mnie probe czasu i wchodzi mi chociaz w 66.6 % |
|
|
|
 |
PePe
..PiPa..


Wiek: 40 Dołączyła: 14 Lis 2004 Posty: 3529 Skąd: Żary / Wrocław
|
Wysłany: 2009-07-09, 23:29
|
|
 |
a ja od pewnego czasu sie przymierzam, zeby znow sie za ten album zabrac, ale jakos mi nie wychodzi...
wiesz westa, mam podobne zdanie jak Ty, ze mozna by sie czesci pozbyc i uzyskaloby sie cos bardzo ciekawego, ale ja mam pewne zboczenie - slucham albumow od poczatku do konca... dluzszy czas nie sluchalem tryptyku, ale nawet teraz, gdybym wywalil jakis kawalek, to bym wiedzial, ze czego brakuje, bo na ogol albumy dobrze osluchane niezle sie koduja w mojej pamieci;
pzoa tym, nawet pomijajac kwestie tego ze pamietam co sie zacznie, jakim dzwiekiem, kiedy cos tam sie skonczy, to po prostu - albumy to dla mnie pelne historie; a ja lubie znac je od poczatku do konca, w danej przez tworce kolejnosci, nawet jesli pewne fragmenty historii są nudne jak kolejny odcinek "m jak masturbacja"... |
_________________ http://mordred-deschain.blogspot.com/
Why can we not be sober? |
|
|
|
 |
morfix
Zaawansowany

Wiek: 53 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 285 Skąd: z daleka...
|
Wysłany: 2009-07-10, 17:16
|
|
 |
A ja bardzo często słucham Triptica.
Gdy usłyszałem pierwszy raz tę płytę, również miałem wrażenie niedosytu. Brakowało mi polskich kawałków, oczekiwałem czegoś w rodzaju CLC itd. Później stwierdziłem, że można muzykę na tej płycie określić jako...dziwną. Natomiast po kilku następnych przesłuchaniach po prostu wymiękłem na jej punkcie. Dzisiaj w dalszym ciągu lubię CLC ale już dawno nie wysłuchałem jej w całości. W zasadzie ograniczam się do kilku numerów, które są dla mnie biblią. Triptic jest według mnie znacznie bardziej dojrzały, wychodzący poza utarte ścieżki. Uwielbiam tę płytę.
Ps. Pepe pomyliłeś się. Ten serial to "m jak marskość" |
|
|
|
 |
PePe
..PiPa..


Wiek: 40 Dołączyła: 14 Lis 2004 Posty: 3529 Skąd: Żary / Wrocław
|
|
|
|
 |
|
|
| |
|
| |